wtorek, 1 kwietnia 2014

Od Dagger'a

 Szedłem sobie przez las w poszukiwaniu ... no czegoś tam szukałem, nie wiem czego i czemu. Nagle usłyszałem wycie. To była Saphira. Pobiegłem za głosem wadery. W tym samym momencie poczułem zapach czekolady. Chciałem iść w stronę woni, ale zdecydowałem że pujdę w stronę koleżanki. Wycie nie ustawało. Dobiegłem na polanę i zobaczyłem Saphirę na górce. Wbiegłem na nią.
-Cześć! -przywitała mnie Saphira.
-No hej. -opowiedziałem.-Jak tam?
<Saphiro?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz